Norunia urodziła się 10 lutego 1998 r.

Mieszkała ze mną w Szczecinie przez ponad 10 lat.

Dawała mi swą bezinteresowną miłość, przyjaźń i oddanie.

Odeszła 14 lipca 2008 r.


Kochana Noruniu!


Gdy przyniosłam Cię jako malutkiego szczeniaczka do domu, nie sądziłam, że będziesz kiedyś Kimś dla mnie najważniejszym. Byłaś przy mnie w radości i cierpieniu, jak na prawdziwą Przyjaciółkę przystało. Twoja bezinteresowna, szczera i wierna miłość towarzyszyła mi przez ponad 10 lat Twego życia. Nikt inny nie potrafił mnie tak pięknie, radośnie i szczerze witać. Towarzyszyłaś mi, gdy podróżowałam nocami, siedziałaś grzecznie w samochodzie. Mogłam powierzyć Ci wszystkie swoje tajemnice, patrzyłaś na mnie swoimi mądrymi oczkami, gdybyś umiała mówić...

Odeszłaś cichutko, pokonała Cię nierozpoznana cukrzyca. Gdy trafiłaś w ręce wspaniałej Pani Doktor było już za późno. Lekarz, który wcześniej Cię leczył, nie zdiagnozował Twojej choroby. Mogłaś jeszcze żyć i cieszyć nas sobą... Chciałabym móc znów pojechać z Tobą nad morze, gdzie łapałaś fale albo do lasu, gdzie uwielbiałaś buszować.

Mam nadzieję, że za Tęczowym Mostem jesteś szczęśliwa. Najważniejsze jest to, że na zawsze pozostaniesz w moim sercu. Bardzo mi Cię brakuje i za Tobą tęsknię, ale wiem, że kiedyś się znów spotkamy.

Mój najdroższy Pieseczku, odpoczywaj w spokoju w Krainie Psiej Radości i czekaj na mnie. Kiedyś Cię znowu przytulę, pogłaszczę i pójdziemy razem na długi spacer, z którego już nie będziemy musiały wracać.

Żegnaj, moje Serduszko!