|
Katarzyna Winters |
|
![]() |
Bogumiła Śpiewakowska "Teraz jestem w Tęczowym Moście"
Zysk i S-ka Wydawnictwo 2009 Książka adresowana jest do wszystkich miłośników psów. Jako motto książki autorka przyjęła powiedzenie pisarza Janusza Leona Wiśniewskiego: "Boże, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego bierze mnie mój pies." Cztery opowiadania części I są powiązane tematycznie. Łączy je suczka Floksia, która pojawiła się w życiu autorki nieoczekiwanie i wywróciła je „do góry łapami”. Szybko też wyrobiła sobie status najważniejszego domownika. Dużo tu zabawnych i wzruszających sytuacji, jakie w życie każdego człowieka wnosi jego pies, ale też rozpaczy i smutku, gdy Floksia odchodzi… Jest to także opowieść o interesujących, nietuzinkowych ludziach, tych znanych i tych zwyczajnych, oraz o ich psach z warszawskiego Żoliborza i Bielan, Konstancina oraz Kazimierza Dolnego. W książce zabierają głos również psy i opowiadają, jak wygląda życie w ich „ludzkim stadzie” z psiego punktu widzenia. Opowiadania części drugiej stanowią oddzielne formy literackie, ale wszystkie mają jedną wspólną cechę: mówią o niezwykłej więzi i porozumieniu, jakie mogą zaistnieć między psem i człowiekiem. Więzi tak silnej, że niekiedy może ona przetrwać poza naszym ziemskim bytem… Autorka, poruszając ten kontrowersyjny temat, nie stawia kropki nad i, nie zapewnia Czytelnika, że Jego ukochany pies, który odszedł, czeka w miejscu zwanym Tęczowym Mostem, aby razem przejść na drugą stronę Nieba. Daje jednak nadzieję, gdyż wiara i myśl ludzka mają moc niezmierzoną…
Jurata Bogna Serafińska
Bardzo pięknie pisze o tej książce Stanisław Nyczaj w "Słowie wstępnym": "Zapraszam do lektury powieści ciekawej i jednocześnie nowatorskiej. Oryginalnej w pomyśle i formie, bo łączącej specyficznie, odmiennie niż gdzie indziej w naszej prozie, w dwu równoległych wątkach realizm z fantastyką. (...)
Dzięki proporcjonalnemu do narastających napięć sytuacyjnych w książce przemieszaniu rzeczywistości z fantastyką Autorka osiąga dużą ekspresję. Zagłębiamy się w czasoprzestrzeń odwiecznych tradycji różnych kultur, obserwujemy niemal dotykalnie, jak ich mądrość z tysięcy lat poszukiwań mędrców scala się w jedność. Jak wiele duchowo możemy zyskać, wychylając się ponad mieliznę jałowej powszedniości ku opromieniowanemu "orbitą światła" oknu na powiązane "spiralą czasu" sprawy świata. Frapująca powieść Juraty Bogny Serafińskiej, jeśli po nią, Drodzy Czytelnicy, sięgniecie, do tego okna właśnie Was przybliży." Fragment powieści „Orbita światła” (wyd. I ”DSP” USA 07, wyd. II Ston2, 09) "Pamiętam, że na początku widziałem i czułem światło, a może wyszedłem ze światła, albo nim byłem… Potem zrobiło się ciemno, właściwie czarno. Ta czerń była głęboka, aksamitna i zupełna, zawierała w sobie wszystko. Nagle, nie tracąc niczego ze swej zupełności – zmieniła się w czerwień – bardzo jaskrawą, mieniącą się czerwień, a następnie w śnieżną biel. W tej bieli dojrzałem jednak czerwone światło lampki.
Ale w następnej chwili lampkę zastąpił deszcz świetlików, potem wszystko przesłonił dym… Dym się rozwiał i wtedy zobaczyłem najważniejszą i najwspanialszą rzecz we wszechświecie… To okropne, ale nie umiem tego opisać. Wszystko działo się zbyt szybko, bym mógł zapamiętać szczegóły, w ułamkach sekundy, albo tak mi się wtedy wydawało. Może naprawdę mijały całe wieki, tysiąclecia, epoki…Pamiętam tylko świetlisty blask złota i powtarzające się głośne, dźwięczące, spiżowe słowa: - „Siódmy poziom egzystencji”. Potem była bezpieczna, ciepła, tętniąca, syta rzeczywistość fizycznego istnienia. Moje ego było jakby przytłumione, moje myślenie spowolnione. Cały organizm, zaprogramowany do wielkiej regeneracji i przemiany. Nie pamiętam już gdzie byłem przedtem i kim byłem (chociaż jeszcze niedawno to wiedziałem), nie zdążyłem pomyśleć o tym kim teraz będę. Została mi jednak świadomość cykliczności następujących po sobie światów czy epok. Tutaj jestem tak długo, jak sięga moja świadoma pamięć, a może dużo dłużej. Jest mi dobrze. Ktoś się mną troskliwie opiekuje – przytula, karmi, ogrzewa. Aż nagle – jakaś siła wyrzuca mnie gwałtownie do innej rzeczywistości. Brak mi tchu i całym ciałem czuję ostre, rażące światło i przejmujące zimno. Przerażony, leżę bez ruchu. Jestem zbyt słaby i bezradny, by uciekać albo się bronić. Nie widzę. Jestem zdany całkowicie na nieznane mi, obce siły. -- Ale brzydactwo – słyszę głos – może lepiej się go pozbyć? -- No nie, jest przecież zamówiony, na skórkę… pomęczysz się z nim najwyżej dwa tygodnie – To głos drugi, niższy od poprzedniego. – Mówią chyba o mnie. Dni mijają. Jestem głodny. Moja mama gorączkuje i ma mało pokarmu. Zaczynam jeść samodzielnie, z miseczki. Już widzę. Odróżniam kolory. Głosy ciągle narzekają, że jeszcze nikt mnie nie zabiera, a sprawiam tyle kłopotów i powoduję dodatkowe, niepotrzebne koszty. Rozglądam się wokół. Usiłuję się zorientować gdzie jestem. Za oknami sosny, wewnątrz pomieszczenia jakieś piły i stosy desek. Dużo pyłu. Brudno. Głosy należą do zatrudnionych tu istot. To wyrobnicy. Nie ma wśród nich uczonych filozofów, kapłanów, władców. Nie prowadzą dyskusji filozoficznych. Ich rozmowy dotyczą spraw pospolitych. Ich sposób jedzenia jest odrażający, mowa – prymitywna i wulgarna. Mam takie wrażenie jakby cywilizacja i kultura cofnęły się, zamiast rozwinąć. Może to ja cofnąłem się w czasoprzestrzeni? Nie rozumiem… tak mało pamiętam…A jednocześnie tak wiele wiem… Mojej pięknej, ciepłej, szarowłosej mamy już nie ma. Dzisiaj rano pobiegłem, jak zwykle, do jej posłania – było puste. Coś się stało. Coś okropnego. Wiem, że nie zostawiła by mnie samego, nie z własnej woli." FUNDACJA ZIELONA GĘŚ
Warto zajrzeć na stronę Fundacja Zielona Gęś, by dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy o przedsięwzięciach Fundacji i jej Przyjaciołach.
Katarzyna Bereta
Portal LubimyCzytać.pl jest kierowany do miłośników literatury, którzy za jego pośrednictwem mogą gromadzić cenne informacje na temat książek i autorów. Misją witryny jest pomaganie czytelnikom w propagowaniu wartościowych książek. Na stronie znajdują się ponadto przeróżne grupy tematyczne, w których możliwe jest prowadzenie dyskusji. Portal ma swój profil również na Facebooku. |
| Copyright: Katarzyna Winters and Kei.pl | |